Tytułem wstępu

Na wstępie chciałam zaznaczyć, iż blog mój w żaden sposób nie aspiruje do miana jakiegoś poważniejszego przedsięwzięcia naukowego i ma głównie charakter hobbystyczny i w pełni amatorski. Intencją moją było, jest i będzie, zachęcenie czytelnika do odwiedzenia tych cudownych miejsc w Polsce oraz do zapoznania się z ich historią, klimatem. Poszczególne teksty (głównie w opisach miejscowości) pochodzą nieraz z trzech-czterech źródeł (całkowicie ze sobą przemieszanych), tak więc zdecydowałam się (przed wszystkim ze względu na czytelność i specyfikę przekazu www) nie podawać dziesiątków przypisów do każdego liczącego parę słów fragmentu. Informacje zamieszczone w w moim blogu dotyczące zamków pochodzą głównie z "Leksykonu zamków w Polsce" [ autorzy: Salm Jan, Kołodziejski Stanisław, Kajzer Leszek] oraz stron internetowych poświęconych temu zagadnieniu. Zaś wiadomości dotyczące samych miejscowości znajduję głównie w Wikipedii, na stronach tych gmin i miejscowości, bądź też ze stron prywatnych poświęconych danym miejscowościom czy obiektom. Jeżeli jednak, ktoś poczuje się urażony gdy wykorzystam jego wiadomości, proszę o kontakt. Napiszę sprostowanie lub usunę takowe wiadomości z mojego bloga.

Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie uwagi, zarówno dot. ew. błędów rzeczowych, ortograficznych, faktograficznych i innych. Propozycje, pomysły, sugestie dot. układu treści, nowych tematów, i inne uwagi proszę przesyłać na adres: jagusinka@gmail.com
Tuż pod tym tekstem jest księga gości - możesz napisać co myślisz o moim blogu :)

KSIĘGA GOŚCI

KSIĘGA GOŚCI - pisz szczerze, każda opinia jest dla mnie ważna :)

Możesz tutaj napisać co myślisz o moim blogu :)

Obserwatorzy

piątek, 2 października 2009

Drzewica

Do ruin zamku można bardzo łatwo trafić. Znajdują się one niedaleko rynku przy głównej drodze. Dodatkowo kierowani jesteśmy tablicami informacyjnymi.


Współrzędne GPS:
N 51°26'58,15''
E 20°28'44,44''

Niestety ruiny można oglądać tylko od zewnątrz. Wejścia broni olbrzymia kłóda i napis "teren prywatny". Można mieć tylko nadzieję, ze nieznany właściciel zamierza coś w ruinach urządzić a nie tylko czekać aż zniszczeją.

Pierwotną siedzibą Drzewickich herbu Ciołek był murowany dwór obronny wzniesiony u schyłku późnego średniowiecza. W latach 1527-35 nastąpiła przebudowa średniowiecznego dworu na renesansowy zamek przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Drzewickiego.

Warownię wzniesiono z miejscowego piaskowca z dodatkiem cegły, na planie prostokąta o wymiarach 37x43 m. W narożach umieszczono kwadratowe wieże, ustawione ukośnie do skrzydeł budynku. Wieże w dolnych kondygnacjach wyposażono w strzelnice kluczowe. Wieżę północno-wschodnią, nieco wyższą od pozostałych, wzmocniono dwiema narożnymi skarpami.

W wieży tej znajdowała się brama wjazdowa i furta dla pieszych. Główny dom mieszkalny zbudowano wzdłuż zachodniej kurtyny muru obronnego. Była to podpiwniczona, dwupiętrowa budowla, mieszcząca po cztery izby na każdej kondygnacji.

Od strony dziedzińca przylegały do fasady budynku dwa wieżowe ryzality. W kurtynie wschodniej wzniesiono wysuniętą nieco z lica murów trzykondygnacyjną budowlę o przeznaczeniu gospodarczym, w której na początku XIX wieku umieszczono kaplicę.

Pozostałe odcinki obwodu stanowił wysoki mur obronny z gankiem straży i strzelnicami. Całość założenia była otoczona fosą, zasilaną w wodę z rzeki Drzewiczki.


W XVIII wieku zamek znajdował się w rękach Sołtyków, a później Szaniawskich. Upadek obronnej rezydencji nastąpił po pożarze w 1814 roku.


W latach 1948-49 i 1985-86 przeprowadzono badania archeologiczne i mury poddano konserwacji. Obecnie zachowane mury obwodowe i wieże stoją zamknięte na głucho i można je oglądać tylko z zewnątrz.


I jeszcze kilka zdjęć przedstawiających okazałość budowli,


Jej ogrom.... i mnie na pamiątkę pobytu :)

Podobno miejscowi do dzisiaj starają się omijać po zmroku ruiny zamku. Niejeden widział i słyszał tu dziwne zjawiska. Legenda mówi, że w gwiaździstą noc, ujrzeć można smutną procesję sióstr bernardynek. Zakonnice, przy zgaszonych świecach, ze spuszczonymi głowami, obchodzą wszystkie komnaty. Słychać ich ciche modlitwy i jęki. Zatrzymują się w kaplicy i aż do północy modlą się i błagają o przebaczenie. Smutna procesja to bowiem kara, za to że siostry nie dopilnowały swych obowiązków. Po zakończonych roratach nie wygasiły wszystkich świec i ogień rozporzestrzenił się najpierw na kotary, a później na całą budowlę.
Kolejna legenda tłumaczy jęki dochodzące nocami z zamku. To zakonnica żywcem zamurowana za złamanie ślubów czystości. Inna wersja mówiła, że ukarano w ten sposób siostrę, która nie przypilnowała wygaszenia świec i przyczyniła się do pożaru. Odgłosy dochodziły podobno zawsze z jednego miejsca i dlatego wykuto tam niewielką kapliczkę, która miała odpędzić złe duchy lub dać ukojenie błąkającej się duszy.
Choć nie ma pewności, że to zakonnice odpowiadają za pożar zamku to fatum, które je prześladowało skierowało podejrzenia właśnie na nie. Najpierw spłonął ich klasztor ufundowany w 1630 r. przez Annę z Bąkowca – Drzewicką, potem zamek który przejęły. Następna ich siedziba, klasztor u stóp Gór Świokrzyskich - Święta Katarzyna również się spaliła...
Historycy uważają jednak, że bardziej prawdopodbne jest, iż najpierw zapalił się dwór Szaniawskich i to stamtąd ogień przeniósł się na mury zamkowe.

Inna zjawa zamkowa to duch córki Adam Drzewickiego pojawiający się w ruinach jako "biała dama". W czasie "potopu" szwedzkiego zamek próbowano bronić, jednak gdy artyleria szwedzka zniszczyła bramę i Szwedzi zbliżali się już do mostu, losy zamku były przesądzone. Córka pana zamku postanowiła zginąć niż oddać się w ręce najeźdźców. W długiej białej sukni weszła na wieżę i skoczyła...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz