Tytułem wstępu

Na wstępie chciałam zaznaczyć, iż blog mój w żaden sposób nie aspiruje do miana jakiegoś poważniejszego przedsięwzięcia naukowego i ma głównie charakter hobbystyczny i w pełni amatorski. Intencją moją było, jest i będzie, zachęcenie czytelnika do odwiedzenia tych cudownych miejsc w Polsce oraz do zapoznania się z ich historią, klimatem. Poszczególne teksty (głównie w opisach miejscowości) pochodzą nieraz z trzech-czterech źródeł (całkowicie ze sobą przemieszanych), tak więc zdecydowałam się (przed wszystkim ze względu na czytelność i specyfikę przekazu www) nie podawać dziesiątków przypisów do każdego liczącego parę słów fragmentu. Informacje zamieszczone w w moim blogu dotyczące zamków pochodzą głównie z "Leksykonu zamków w Polsce" [ autorzy: Salm Jan, Kołodziejski Stanisław, Kajzer Leszek] oraz stron internetowych poświęconych temu zagadnieniu. Zaś wiadomości dotyczące samych miejscowości znajduję głównie w Wikipedii, na stronach tych gmin i miejscowości, bądź też ze stron prywatnych poświęconych danym miejscowościom czy obiektom. Jeżeli jednak, ktoś poczuje się urażony gdy wykorzystam jego wiadomości, proszę o kontakt. Napiszę sprostowanie lub usunę takowe wiadomości z mojego bloga.

Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie uwagi, zarówno dot. ew. błędów rzeczowych, ortograficznych, faktograficznych i innych. Propozycje, pomysły, sugestie dot. układu treści, nowych tematów, i inne uwagi proszę przesyłać na adres: jagusinka@gmail.com
Tuż pod tym tekstem jest księga gości - możesz napisać co myślisz o moim blogu :)

KSIĘGA GOŚCI

KSIĘGA GOŚCI - pisz szczerze, każda opinia jest dla mnie ważna :)

Możesz tutaj napisać co myślisz o moim blogu :)

Obserwatorzy

piątek, 15 października 2010

Wyszyna

Wyszyna jest położona 10 km na południowy -wschód od Konina. Jadąc drogą nr.2 w kierunku Koła należy po ok 5 km zjechać w prawo na drogę lokalną. która zaprowadzi nas do wsi. Ruiny znajdują się w centrum wsi.


Współrzędne GPS:
N 52°08'18,33''
E 18°23'54,58''

Mało kto wie, że skręciwszy w Wyszynie – małej wsi położonej przy drodze Tuliszków - Paprotnia (woj. wielkopolskie), w ulicę Zamkową dojedziemy do ruin szesnastowiecznego zamku rycerskiego.

Ulica jest tak naprawdę polną drogą i to wąską tak, że przy manewrze wymijania z np. traktorem pojawia się konieczność zjechania na sąsiadujące z drogą pole.

 Po przejechaniu krótkiego dystansu widać otwartą, metalową bramę, która jest pozostałością z dawnego ogrodzenia. Dalej lepiej jest pójść pieszo, gdyż zamek znajduje się na trenie prywatnym.

Droga prowadzi nas przez groblę utworzoną na sztucznym stawie okalającym teren dawnej posiadłości zamkowej, a który w przeszłości był zamkową fosą. Zaraz za wodą widać pozostałości zamku, z których do dnia dzisiejszego ostała się jedna z wieź oraz przyziemie drugiej, sąsiedniej wieży.  


     Zamek wzniesiony został w połowie XVI w. przez rodzinę Grodzieckich jako ich rodowa rezydencja. Około sto lat później zamek przeszedł na własność rodziny Gurowskich.
 Zamek zbudowany był z cegły na planie prostokąta i miał dwa domy mieszkalne ustawione równolegle względem siebie oraz połączone od północy wąskim skrzydłem zachodnim, a od południa murem wraz z budynkiem bramnym wychodzącym na groblę.
 Dodatkowo zamek wzbogacony był o 6 ośmiokątnych wież usytuowanych w narożnikach budynków mieszkalnych ( 4 od frontu, a 2 od tyłu zamku).

      Zamku nie oszczędziły zakręty historii i w okresie konfederacji barskiej część zamku została wysadzona w powietrze przez żołnierzy carskich. Kolejne lata też nie były łaskawe dla tej warowni, kiedy to zabudowania popadały stopniowo w ruinę, aż w końcu XIX wieku doszło do masowego rozbierania murów zamkowych na potrzeby powiększającego się na terenie pobliskiego folwarku prywatnego gospodarstwa.
          Z zamkiem wiąże się legenda, która mówi, że w czasie polowania, na które z Uniejowa przybył król Stefan Batory doszło w wyniku nieostrożności polujących do przypadkowego zastrzelenia córki właściciela zamku Grodzieckiego i od tego czasu dusza jej błąka się po okolicznych kniejach, zawodzeniem swoim strasząc okolicznych wieśniaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz